Zaloguj
Reklama

„Brzydkie kaczątko” u ortodonty

Autor/autorzy opracowania:


„Brzydkie kaczątko” u ortodonty
Fot. Pantherstock
(5)

Gdy pojawiają się długo wyczekiwane stałe zęby, a mimo to uśmiechu dziecka nadal nie można nazwać „hollywoodzkim”, wielu rodziców wpada w panikę. Nowe jedynki są krzywe, a w dolnej szczęce zdaje się brakować miejsca. Nie musi to jednak wcale oznaczać rozwijającej się wady zgryzu. Wizyta w gabinecie ortodontycznym pomoże rozwiać wątpliwości.

Reklama

Pojawienie się pierwszych stałych zębów wzbudza wiele emocji zarówno u samych dzieci, jak również wśród ich rodziców. Z uwagą obserwują oni rozwój  zgryzu swoich pociech i pragną mieć gwarancję, że proces ten przebiega prawidłowo. W pewnym momencie wielu rodziców zauważa u dziecka specyficzne ustawienie niektórych zębów. Górne jedynki  nachylone są do przodu i na boki, a pomiędzy nimi pojawia się przestrzeń zwana diastemą. Dolne zęby zaczynają na siebie nachodzić, a szczęka dziecka wydaje się zbyt mała, aby je wszystkie pomieścić.

W takiej sytuacji nie warto wpadać w panikę.  Zmiany te, choć niezbyt estetyczne, mogą być czymś naturalnym. Taki stan przejściowy nazywany jest w ortodoncji fazą  „brzydkiego kaczątka”. Po prawidłowym wyrznięciu się siekaczy bocznych i kłów, a więc dwójek i trójek, szpara między jedynkami ulega samoistnej korekcie.  Podobnie dzieje się z nachodzącymi na siebie zębami w dolnej części zgryzu, jeśli stłoczenie zębów jest minimalne.

Nie oznacza to jednak, że powyższe symptomy wolno całkowicie zlekceważyć. Czasem „brzydkie kaczątko” potrzebuje pomocy ortodonty, aby móc przemienić się w pięknego łabędzia. Badanie kontrolne dziecka, któremu zaczynają wyrzynać się stałe zęby jest bardzo istotne, gdyż nie wszystkie nieprawidłowości ustępują samoistnie. Leczenie okazuje się konieczne, gdy przestrzeń pomiędzy jedynkami przekracza 2 mm lub stłoczenia zębów są zbyt duże. Niepokój rodziców wzbudzić powinno także znaczne wystawanie jedynek, zachodzenie zębów dolnych na górne oraz niedomykanie się zgryzu. Obserwacji ortodontycznej wymagają również dzieci, które przedwcześnie utraciły mleczaki.

W okresie wymiany uzębienia na stałe występują niekiedy potrzeby lecznicze, których zaniedbanie może zaburzać dalszy rozwój narządu żucia oraz estetykę twarzy. Istnieje szereg aparatów ortodontycznych korygujących zgryz już od najmłodszych lat- mówi lek. dent. dr n. med. Anna Masłowska-Kasowicz, ortodonta, ekspert medyczny kampanii „Lekcja Stomatologii”.

W fazie „brzydkiego kaczątka” najbardziej popularne są aparaty zdejmowane. U dziecka w wieku około 8 lat możliwe jest również zastosowanie aparatu stałego segmentowego, w którym zamki mocowane są na wyrzniętych już zębach przednich i pierwszych trzonowych stałych.  Sposób leczenia dobiera się dla każdego pacjenta indywidualnie. Należy pamiętać, iż istnieją wady, których korekcji należy dokonać możliwie jak najwcześniej. Z tego powodu nie powinno się zwlekać z pierwszą wizytą ortodontyczną zbyt długo.
 

Reklama
(5)
Komentarze