Zaloguj
Reklama

Szkodliwe składniki w pastach i płynach do zębów. Eksperci radzą, na co zwrócić uwagę

Autorzy: Fundacja Dr Laskus
Maść w tubce
Fot. panthermedia
Maść w tubce
(0)

 

Czym kierujesz się przy zakupie pasty do zębów? Reklamą telewizyjną, przywiązaniem do danej marki, a może ceną? To trzy główne czynniki, które determinują nasz wybór, tymczasem to jednak skład powinien być głównym wyznacznikiem, na który produkt się zdecydować – apelują eksperci z Fundacji Dr Laskus, której misją jest edukacja Polaków w zakresie dbania o zdrowie i higienę jamy ustnej.

Reklama

Pasta do zębów, płyn do płukania ust, nić dentystyczna i szczoteczka – zaledwie cztery produkty, których codzienne stosowanie może uchronić nas przed próchnicą i pozwala zadbać o piękny uśmiech. Problem w tym, że każdy z nich występuje w wielu odsłonach i różnych przedziałach cenowych. Teoretycznie dobrze – każdy znajdzie coś dla siebie. W praktyce wygląda to już inaczej.

– Każdego dnia jesteśmy bombardowani reklamami past i płynów do płukania jamy ustnej. W jednych stawia się nacisk na szybkie wybielanie zębów, w innych na ochronę szkliwa czy pielęgnację dziąseł. Efekty różnych dentystycznych eksperymentów mogę obserwować później w gabinecie – mówi dr n. med. Agnieszka Laskus, specjalista periodontologii i stomatologii ogólnej oraz współzałożycielka Fundacji Dr Laskus, zajmującej się propagowaniem prozdrowotnych zachowań i edukacji w zakresie higieny jamy ustnej.

Pasta do zębów – genialny wynalazek, którym… można sobie zaszkodzić

Minimum dwa razy dziennie przez co najmniej dwie minuty – łatwo zapamiętać, jak często i jak długo należy myć zęby. Cztery minuty to niewielka część codziennej rutyny, choć jak pokazują liczne badania, nawet z tym wielu z nas ma problem. Tymczasem codzienna higiena jamy ustnej jest podstawowym elementem ochrony przed próchnicą i chorobami dziąseł. Jak ze wszystkim jednak i w tym przypadku można „przedobrzyć”. 

 Wielu pacjentów uważa, że im mocniej szoruje zęby, w dodatku przy użyciu twardej szczoteczki i pasty o wysokim stopniu ścieralności, tym lepszy efekt można uzyskać. Tymczasem taka nadgorliwa higiena może powodować mikrouszkodzenia szkliwa i podrażniać dziąsła mówi dr Laskus.

Podstawowymi składnikami past do zębów są substancje ścierne, polerujące oraz pieniące. Dodatkowo można w nich znaleźć również inne środki, np. zagęstniki, fluor, środki konserwujące czy smakowe. Substancje ścierne i polerujące (np. węglan wapnia, wodorotlenki wapnia i magnezu, tlenek krzemu) są najważniejszym elementem, ponieważ pozwalają oczyścić szkliwo z biofilmu bakteryjnego i płytki nazębnej, usunąć delikatne przebarwienia oraz zadbać, by powierzchnia zębów była gładka, dzięki czemu późniejsze osadzanie się bakterii jest trudniejsze. Skala ścieralności pasty jest niezwykle istotna. Tu można wymienić dwa wskaźniki: RDA, czyli skala ścieralności zębiny (standardowo zaleca się stosowanie past o wskaźniku 45) oraz REA (zalecany współczynnik wynosi 2-5), czyli skala ścieralności szkliwa. Wyższy stopień najczęściej wykorzystywany jest produktach dla palaczy.

Jeśli jednak prawidłowo dbamy o jamę ustną, regularnie odwiedzamy stomatologa i trzymamy się jego zaleceń, nie powinniśmy celować w silnie ścierające preparaty. Niestety, niewielu producentów podaje wskaźniki RDA i REA.

Substancje pieniące ułatwiają usuwanie płytki nazębnej i wykazują działanie antybakteryjne. Związki fluoru pomagają natomiast w remineralizacji szkliwa. Jak widać, niewiele potrzeba, by skład pasty był wystarczający do utrzymania higieny jamy ustnej na dobrym poziomie. Ponieważ jednak potrzeby poszczególnych osób mogą się różnić (np. z powodu parodontozy czy nadwrażliwości zębów), na drogeryjnych półkach nie brakuje preparatów o dodatkowych właściwościach. Na co należy zwrócić uwagę?

Pasta do zadań specjalnych – czy aby na pewno?

Już od dobrych kilkunastu lat dużą popularnością cieszą się pasty wybielające zęby. W ich składzie znajdziemy np. wodorowęglan sodowy, wodorotlenek glinu i pirofosforany. Substancje te często wspomagane są wysokim stopniem ścieralności pasty. To połączenie ma za zadanie w sposób mechaniczny usunąć powstałe przebarwienia (np. po kawie, mocnej herbacie, czerwonym winie). Niestety nie powinny być stosowane przez osoby cierpiące na nadwrażliwość zębów – nieprzyjemne dolegliwości mogą się nasilić. Nadwrażliwość może również rozwinąć się u osób, które wcześniej się z nią nie zmagały, jeśli zbyt często i zbyt intensywnie będą szczotkować zęby przy użyciu pasty wybielającej.

 Śnieżnobiały uśmiech jest marzeniem większości z nas. Drogeryjne pasty mogą pomóc usunąć drobne przebarwienia, które mogą powstać w wyniku codziennych, prozaicznych czynności. Jeśli jednak chcemy skutecznie, a przede wszystkim bezpiecznie rozjaśnić zęby, powinniśmy udać się na konsultację do stomatologa a następnie przeprowadzić wybielanie w gabinecie odpowiednio dobraną dla pacjenta metodą – ostrzega dr Laskus.

Składniki, których lepiej unikać

Laurosiarczan sodu (SLS) często występuje w składzie różnych produktów kosmetycznych (głównie szamponów). W przypadku past do zębów zmniejsza on napięcie powierzchniowe, dzięki czemu ułatwia usuwanie płytki nazębnej. Niestety może powodować podrażnienia tkanek miękkich, ubytki w błonie śluzowej, afty. Pamiętajmy, że każde mikrouszkodzenie w jamie ustnej to wrota dla chorobotwórczych drobnoustrojów. Kolejnym składnikiem, na który lepiej uważać, są parabeny. Od dawna mówi się, że mogą zaburzać gospodarkę hormonalną.

W przypadku płynów do płukania jamy ustnej powinniśmy wystrzegać się przede wszystkim alkoholu. Ten składnik może być kuszący ze względu na swoje właściwości dezynfekujące. Może jednak drastycznie wysuszać błonę śluzową jamy ustnej.

– Stosowanie płynów z alkoholem może prowadzić do kserostomii, czyli nadmiernej suchości w jamie ustnej lub ją nasilać, jeśli jest wynikiem choroby lub przyjmowania niektórych leków. To nie tylko nieprzyjemna dolegliwość. Może skutkować między innymi rozwojem próchnicy – wyjaśnia dr Laskus.

Intensywny kolor pasty lub płynu (najczęściej niebieski lub różowy) z pewnością cieszy oko i może zachęcać do częstszego stosowania produktów do higieny jamy ustnej. Warto jednak pamiętać, że sztuczne barwniki mogą uczulać. Dlatego są szczególnie niewskazane w przypadku najmłodszych. Jeśli nie wiesz, jaka pasta do zębów będzie dla ciebie najlepsza, zapytaj o to swojego dentystę. Skład dostępnych produktów bardzo się różni, a to, co pomoże jednej osobie, może zaszkodzić drugiej. Jeśli twoja dotychczasowa pasta do zębów powoduje nadwrażliwość zębów, lepiej zamień ją na inną, zamiast czekać, aż tubka się opróżni. Codzienna pielęgnacja jamy ustnej to nie tylko sposób na zachowanie ładnego uśmiechu. To także prosty sposób na długofalowe oszczędzanie. Im lepszy stan jamy ustnej, tym mniejsze ryzyko rozwoju próchnicy i zaawansowanego leczenia stomatologicznego. Jak widać zwykłe zakupy w drogerii są istotnym elementem codziennej profilaktyki.

Piśmiennictwo
Reklama
(0)
Komentarze